Petr w lesie Bohemii

Petr Nečas był nadzieją naszego regionu Europy. A ściślej nadzieją tych wszystkich, którzy myślą w kategoriach suwerenności narodowej mimo, a może na przekór, integracji europejskiej.
 
Jego odmowa wejścia do paktu fiskalnego była czymś wyjątkowym − obok Londynu – na skalę całej Unii. Niestety, musiałem użyć czasu przeszłego dokonanego, słowa „był”, a nie „jest”.

Ostatnia afera korupcyjna, a raczej korupcyjno-rozporkowa, zmiotła tego utalentowanego polityka z czeskiej sceny politycznej. Czy definitywnie? Zobaczymy. Nečas jest młody, może czekać, a będzie to z całą pewnością czekanie w opozycji. W najbliższych wyborach władzę w Pradze przejmą socjaliści lub − jeszcze
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: