Parantele

Różne głupoty w wykonaniu byłych prezydentów zdarzyło mi się słyszeć, ale zdanie Kwaśniewskiego, że „powrót PiS do władzy grozi nam konfliktem z Rosją” wstrząsnęło mną do głębi. Oto były „ociec ojczyzny” publicznie potwierdza naszą niesuwerenność. Wydawało mi się, że chociaż w polityce, atakując politycznego rywala, na wiele można sobie pozwolić, nie można sięgać po argument, że jego wybór nie będzie się podobał sąsiadom. Znaczyłoby to przecież, że nie możemy sobie pozwolić na wybieranie tych, których chcemy, lecz tylko tych, którzy podobają się za granicą. Wnioski dalej idące sprowadzałyby się do stwierdzenia: dajmy sobie spokój z wyborami, skoro i tak od nas nic nie zależy, po co kosztowne kampanie – niech to zrobią za nas hegemonowie. Tylko którzy? Ci z Berlina czy z Moskwy? Oczywiście mogłyby o tym rozstrzygnąć wybory, ale zgodnie z rozumowaniem Kwaśniewskiego – lepiej będzie, jeśli sąsiedzi rozstrzygną to między sobą. Żeby było jasne: narodowi jako całości też zdarza się
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze