O narodową godność

Ile razy już ogłaszano, że czas się zająć ważniejszymi sprawami, że wszystko zostało wyjaśnione i było „arcyboleśnie proste”, ile razy mówiono, że Polacy już nie chcą słyszeć o Smoleńsku, ile razy usiłowano odwrócić uwagę społeczną „sukcesami” rządu lub pustymi gestami zaspokoić potrzebę oddania hołdu i potrzebę pamięci? Nie, nie zapomnieliśmy. I się nie zmęczymy. Jak długo będzie trzeba, tak długo będziemy  walczyć o to, by tragedia smoleńska została wyjaśniona, by winni zostali ukarani, a ofiary pamiętane, dopóki Polska będzie Polską. Zadbamy też o to, by tym razem grubej kreski nie było. Odpowiedzialni za tę śmierć poniosą konsekwencje. Jestem o tym przekonany. Premier Tusk już wie, że 10 kwietnia lepiej jest zejść Polakom z oczu – jego wyjazd do Nigerii mówi sam za siebie. Ta ucieczka to zapowiedź przyszłej generalnej ewakuacji z kraju. Jego współpracownicy i sympatycy, których jest coraz mniej, nie będą mieli czego szukać 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu. Bo też coraz
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze