Pokazał, że liczy na naszą modlitwę

Czym jezuici różnią się od innych wspólnot zakonnych?

Nie mamy habitów i nie praktykujemy modlitwy chóralnej. Mieszkamy w tzw. wspólnotach mieszkaniowych. W naszej pracy skupiamy się na edukowaniu i szerzeniu wiary, ponadto działamy dosłownie wszędzie, jesteśmy obecni w każdym zakątku świata.

Niektórzy watykaniści są zdania, że papież Franciszek nie będzie reformatorem, lecz rewolucjonistą. Śmiała teoria. Co Ojciec na to?

Nie chcę oceniać, co mieli na myśli komentatorzy, formułując ten pogląd, ale jestem przekonany, że jeżeli Kościół naprawdę dokona nowego zwrotu w kierunku ludzi biednych, to będzie to nie tylko jakiś drobny gest, ale faktycznie rewolucja.

Kiedy Franciszek wyszedł na balkon w Watykanie, zanim udzielił nam błogosławieństwa, sam poprosił o modlitwę w swojej intencji. Czy to przedsmak tego, jak będzie wyglądał ten pontyfikat?

Z całą pewnością takie zachowanie Ojca Świętego ma wymiar głębokiego symbolu. Papież pokazał swoją skromność i to, że potrzeba mu naszej modlitwy, modlitwy wiernych, że ze wszystkimi chrześcijanami świata łączy go więź braterska.

A czy papież z Nowego Świata może nadać coraz bardziej laicyzującej się Europie właściwy kierunek?

Bardzo na to liczę. Mam nadzieję, że tak się stanie. Papież Franciszek pochodzi z kontynentu, którego mieszkańcy są w dalszym ciągu bardzo religijni. Myślę, że będziemy mogli na nowo nauczyć się od nich wiary oczywistej, głębokiej.

A jak będą wyglądały relacje Ojca Świętego Franciszka i papieża seniora Benedykta XVI?

Poprzedni papież Benedykt XVI nie będzie w nic ingerował, zachowa dystans. Nie mam jednak wątpliwości, że z Franciszkiem będą go łączyły przyjacielskie, braterskie stosunki.

Nie ma Ojciec wrażenia, że poprzez swoją rezygnację Benedykt XVI otworzył zupełnie nowy rozdział w historii Kościoła...
[pozostało do przeczytania 7% tekstu]
Dostęp do artykułów: