Prokuratorzy muszą przesłuchać rosyjskich śledczych

Waga tego stwierdzenia jest olbrzymia, jest to bowiem świadectwo urzędowe, poświadczone przez trzy osoby, które były na miejscu, i co więcej, są JEDYNYMI świadkami, którzy widzieli i opisali to drzewo w dniu tragedii. Warto przypomnieć, że prokurator Andrzej Seremet musiał ostatecznie przyznać, że jego urząd nie dysponuje relacjami naocznych świadków uderzenia samolotu w brzozę, a ma jedynie relacje osób przekazujących zasłyszane informacje na ten temat. W tej sytuacji „Protokół oględzin miejsca zdarzenia” stał się głównym dowodem pozwalającym określić, jak naprawdę wyglądała pancerna brzoza i czy mogła być przyczyną katastrofy polskiego samolotu. W porównaniu z tym dowodem wszystkie pozostałe mają cechy hipotez lub nieudolnych prób wykreowania przesłanek pozwalających sformułować tezę, iż do tragedii doszło na skutek kolizji samolotu z brzozą i złamania skrzydła. Rosyjski protokół dezawuuje te informacje. Zapewne dlatego dowód ten nie został uwzględniony zarówno w raporcie Tatiany Anodiny, jak i w raporcie Jerzego Millera, a prokuratura ukrywała go przez dwa i pół roku.

Popłoch w prokuraturze i PKBWL

Prokuratura próbując osłabić wagę tego dowodu najpierw zaczęła podawać różne, wzajemnie sprzeczne wersje wysokości złamania drzewa. Przy czym okazało się, że przed odcięciem na potrzeby badań 1,56 m brzozy przez polskich śledczych w październiku 2012 r. nie zmierzono ani średnicy pnia, ani wysokości drzewa, a wszystkie dane przekazywane opinii publicznej są jedynie wynikiem obliczeń pochodzących z dodania długości ściętych fragmentów do wysokości pozostałego pnia. Tak więc prokuratura polska nie dysponuje oryginalnym pomiarem brzozy. Nie dysponowała nim także komisja Millera, której przedstawiciele (m.in. dr inż. Maciej Lasek) składali w tej kwestii sprzeczne oświadczenia – w 2011 r. pisali, iż brzozy nie badali; obecnie twierdzą, że badali i stwierdzili złamanie drzewa na wysokości 510 cm. Genezę ostatniej wersji prokuratury –...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: