Sąd Ostateczny naiwnie

Na wystawie „Komu piekło, komu raj. Wizje Sądu Ostatecznego w plastyce nieprofesjonalnej” zobaczyć możemy bowiem dzieła, które wprost nawiązują do wizji Apokalipsy według św. Jana. Największymi dziełami nawiązującymi do tematyki ostatecznej są z pewnością obrazy Hieronima Boscha i Hansa Memlinga. Stanowią one już dziś wzór zbiorowej wyobraźni o tym, jak wyglądać może Sąd Ostateczny. Niezwykle wymowne, sugestywne i przerażające, zostały namalowane przez twórców mających wielki talent i doskonały warsztat. Te obrazy powinien znać każdy wykształcony Polak. Są jednak też dzieła w historii sztuki mało znane, namalowane przez naturszczyków, samouków. Ludzi często bez wykształcenia, mieszkających w małych miejscowościach, wykonujących przyziemne zawody. Malarze ci nazywani są artystami intuicyjnymi lub naiwnymi. Ich twórczość daleka jest pod względem warsztatu od sztuki wielkich mistrzów, lecz jej wymowa artystyczna, symbolika i emocje, które wzbudza, niejednokrotnie przewyższają w odbiorze obrazy profesjonalistów. Na swojej wystawie Muzeum Śląskie postanowiło pokazać dzieła właśnie tych malarzy, dla których sztuka jest bardziej pasją i potrzebą wyrażenia siebie niż pracą zarobkową i chęcią tworzenia wielkich dzieł. Ich wizja czasów ostatecznych jest pochodną ludowych wyobrażeń o historiach biblijnych i życiu świętych. Zobaczymy więc św. Barbarę z mieczem i kielichem w dłoniach, smoka św. Jerzego czy jelenia św. Huberta. Ujrzymy Adama i Ewę w raju, a także Jezusa Chrystusa wraz ze świętymi pośród obłoków. Wszystko to podane w prostej, nieco infantylnej formie. Ta wystawa to w dużej mierze etnograficzny zapis religijnych wzorów kulturowych polskiej prowincji. Warto ją zobaczyć, aby choć na moment poczuć klimat, który obecny jest już tylko podczas odpustowych jarmarków w małych miasteczkach i na wsi.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: