Czasy i ludzie

Pamiętam fascynujące rozmowy z Piotrem Wierzbickim po jego powrocie z internowania. Piotr twierdził, że jest to „najlepszy prymas na te dramatyczne czasy”. Że kardynał Wyszyński wyznaczając swojego następcę, wiedział, co robi – wybrał gospodarza i negocjatora. Człowieka kompromisu, nie wojownika. Łatwo wyobrazić sobie, co mogłoby spotkać nasz kraj z pasterzem o charakterze węgierskiego kardynała Józsefa Midszentyego... Krytykowano prymasa za ustępstwa, ugodowość, ale on szedł, nie tracąc celu...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: