Afrykańska wojna Hollande’a

W 2011 r. Francja, w asyście krajów NATO, bombardowała Libię, by pomóc powstańcom w ich walce z pułkownikiem Muammarem Kaddafim. Libijski dyktator został pokonany, ale Zachód nie docenił konsekwencji upadku reżimu w Trypolisie. Bojownicy, którzy walczyli u boku Kaddafiego, opróżnili libijskie arsenały broni i uciekli do sąsiedniego Mali, gdzie przejęli kontrolę nad tuareską partyzantką, walczącą o niepodległość z władzami w Bamako. W zaledwie kilka miesięcy była francuska kolonia stała się przyczółkiem dla dżihadystów z całego świata. Cenę za libijską przygodę Nicolasa Sarkozy’ego płaci dziś jego zastępca, socjalista François Hollande. Francja ruszyła na pomoc malijskim władzom, stojącym w
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: