Rok Tuwima

Dodano: 19/12/2012

Skąd ta niechęć do powstańczej tradycji? Po pierwsze, nasi romantyczni przodkowie w czamarach i konfederatkach nijak nie pasują do prowadzonej przez PO „narracji modernizacyjnej”. To klasyczni wolni Polacy, uzbrojeni w sztandary z Matką Bożą i kosy na kiju, wyżej stawiający wolność ojczyzny niż perspektywę ułożenia sobie życia w Priwislinskim Kraju. Po drugie, ich stosunek do Moskwy mógłby nieco skomplikować obowiązującą dziś ideę polsko-rosyjskiego pojednania. Perswazja zastosowana przez Władysława Ludwika Anczyca w „Pieśni strzelców” różni się przecież znacznie od dyplomatycznych umizgów Radka Sikorskiego: „Do Azyi precz potomku Dżyngis-chana. / Tam żywioł twój, tam ziemia carskich gal. / Nie dla cię, nie, krwią polską ziemia zlana, / Hej baczność! cel i w serce lub w łeb pal! ”. Po trzecie wreszcie, manifestacje warszawskie, które poprzedziły wybuch powstania styczniowego, niepokojąco kojarzą się z tymi dzisiejszymi, posmoleńskimi. Oto świadectwo z epoki autorstwa Juliana
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze