Moja noc generałów

Dodano: 11/12/2012

Przed „wojną” W tamtym okresie pracowałem jako projektant w biurze OMEL-PROJEKT i byłem członkiem komisji zakładowej „S”. Pomagałem też założyć takową w dyrekcji zjednoczenia przemysłu optycznego i medycznego „OMEL”, która mieściła się w biurowcu Polskich Zakładów Optycznych na ul. Mińskiej. Byłem też zaprzyjaźniony z kierownictwem „S” w PZO i traktowany jako ich doradca (ze względu na dawną współpracę z Komitetem Obrony Robotników oraz z Towarzystwem Kursów Naukowych). W sumie uważałem się za niewielki trybik wielomilionowego związku. Nie podejrzewałem, że władza ma mnie na oku i zamierza zrobić mi krzywdę. Owszem, kiedy pod koniec 1980 r. liczyliśmy się z sowiecką inwazją zbrojną na Polskę, tłumaczyłem Antoniemu Macierewiczowi, że musi uważać na siebie jako były założyciel KOR. Żartowałem: „Boże Narodzenie się zbliża, szykuj, Antku, bombki”. Sam się czułem w miarę bezpieczny. Mój teść Zygmunt Malarecki pracował jako urzędnik w dyrekcji zjednoczenia OMEL i przyjaźnił
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze