Odwrót od wolności

Policja z paralizatorami i prawem strzelania do dzieci

„Mogą być użyte środki przymusu bezpośredniego, w tym chemiczne środki obezwładniające i urządzenia do miotania wody, w przypadkach wyjątkowych, gdy niebezpieczeństwa zagrożenia lub zamachu nie da się uniknąć – również broń palna” – art. 26.

Uzbrojenie funkcjonariuszy w paralizatory elektryczne, mogące wyrządzić znaczne szkody w organizmie człowieka. Przepisy pozwalające strzelać bez ostrzeżenia do kobiet i dzieci. Wprowadzenia do użytku przez policję urządzeń powodujących „dysfunkcję niektórych zmysłów lub organów ludzkich”, w tym paraliżujących, łzawiących, ogłuszających i oślepiających. To tylko niektóre z przepisów, jakie przeforsowała lub próbowała przeforsować władza. Policja zakupiła też broń akustyczną LRAD, mimo że zgodnie z polskim prawem nie wolno jej używać.

Mowa nienawiści

„Kto rozpowszechnia fałszywe wiadomości, jeżeli może to wywołać niepokój publiczny lub rozruchy, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5” – art. 48.

PO, partia Stefana Niesiołowskiego, a wcześniej także Janusza Palikota, chce zmienić art. 256 kk, zakazujący propagowania totalitaryzmów czy nienawiści na tle rasowym. Ma być on poszerzony o nawoływanie do nienawiści z powodu przynależności „politycznej, społecznej, naturalnych lub nabytych cech osobistych lub przekonań”. Pod ten zarzut usłużny prokurator może podciągnąć wszystko. Zapis jest tak kuriozalny, że krytykuje go nie tylko opozycja. Prof. Wojciech Sadurski, znany z liberalnych poglądów, pytał w „GW”: „Jeśli napiszę czy powiem, że ONR to chuliganeria polityczna, bandytyzm, to czy ja powinien za to odpowiadać przed sądem?”. Kto miałby decydować, co jest mową nienawiści? Minister Michał Boni zapowiedział już powstanie rządowej rady monitorującej przejawy mowy nienawiści, ksenofobii oraz agresji.

Ograniczanie wolności zgromadzeń
...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: