Gruba kratka

Dodano: 08/12/2012

Podstawowa różnica polega na  skali agresji i  głębokości podziału między Polakami czy, jak powiedziałby Rafał Ziemkiewicz, między Polakami i  polactwem. W  środkowym i  późnym PRL u, wyjąwszy okres Marca ’68. i  początku stanu wojennego, nigdy nie kłamano tak na  potęgę, nie pluto, nie rozpalano seansów nienawiści. Przemysł pogardy był wręcz niemożliwy, ponieważ znakomita większość Narodu wiedziała, że  to  wszystko pozory, pic na  wodę, serwitut na  rzecz Wielkiego Brata. Komuniści świadomi swego nieprawego pochodzenia zabierali się do  walki z  własnym społeczeństwem „z  pewną nieśmiałością”, szeregowcy, a  i  sierżanci frontu ideologicznego, nieustannie puszczali oko, że  muszą, że  prywatnie są  naszego zdania, ale muszą, bo  Oni... Kiedy redaktor Turski w  stanie wojennym wyrzucał mnie z  pracy, robił to  tak boleściwie, że  bardziej było mi  żal jego niż siebie. Trwała gra pozorów i  tylko wyjątkowe kanalie w  rodzaju Urbana stwarzały wrażenie, że  czynienie niegodziwości
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze