Wszystko jest polityką i rady dla wściekłych

Felieton [Widziane z Brukseli]

Na posiedzeniu władz Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego (pozdrawiam jako jej wiceprzewodniczący oraz jedyny Polak i jedyny mężczyzna w jej prezydium) stanęła sprawa interwencji obywateli Hiszpanii w sprawie zanieczyszczenia powietrza w Madrycie i Barcelonie. 

Sprawa niby tego samego sortu, ale decyzje były zgoła inne. Petycji dotyczącej Barcelony nadano klauzulę: „pilne”, a tej z Madrytu nie. Dlaczego? Ano dlatego drodzy Państwo, że jak słusznie dowodził niemiecki pisarz Thomas Mann: „Nie ma nie-polityki. Wszystko jest polityką”. Barceloną rządzi skrajna lewica, natomiast stolicą Hiszpanii centroprawica (Partido Popular), jeszcze niedawno będąca w koalicji z eurosceptyczną prawicą (Vox). Gdyby ta sprawa stanęła na forum PE, może wynik głosowania byłyby inny. Ale tutaj głosem naszej frakcji EKR przeszła taryfa ulgowa dla Madrytu i jej brak dla stolicy Katalonii. Zresztą wszystkie decyzje europarlamentu, ale i polskiego Sejmu, to decyzje stricte

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze