Stracony kwadrans

Dodano: 05/04/2011 - Nr 14 z 6 kwietnia 2011

Wszyscy byli w szoku i czas katastrofy wydawał się bez znaczenia. A jednak pierwszy kwadrans po katastrofie jest najważniejszy. Ten czas może decydować o życiu i śmierci wielu osób. W Smoleńsku ten krytyczny kwadrans zniknął i do dziś go nie odnaleziono. Moment katastrofy ma ogromne znaczenie, bo od tej chwili nie było już dwóch stron w tych wydarzeniach. Nie było polskich pilotów, którzy rzekomo popełniali seryjnie błędy, nie było polskiego generała, który rzekomo wymagał od podwładnych niemożliwego, nie było polskiego prezydenta, który rzekomo wywierał presję na załogę i pchnął ją do desperackiej próby lądowania. Za to, co działo się tuż po katastrofie, Polacy nie ponoszą już odpowiedzialności. Od tego momentu pozostali na placu tylko gospodarze, czyli oficerowie rosyjskich Sił Powietrznych i innych służb, przygotowani do radzenia sobie z nadzwyczajnymi sytuacjami.Pierwsi pośród świadków Władimir Safonienko, mechanik z serwisu samochodowego KIA Motors,

     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze