Lot do nieba

Janusza Krupskiego poznałem w 1978 r., gdy związałem się z niezależnym wydawnictwem „Spotkania”, którego on, jako absolwent historii na KUL, był redaktorem naczelnym. W 1980 r. brałem udział w obozie dla osób niepełnosprawnych, zorganizowanym w Małym Cichym na Podhalu przez tworzącą się warszawską wspólnotę „Wiara i światło”, nazywaną popularnie „Muminkami”. Obóz prowadziła przyszła żona Janusza, Joanna, córka prof. Jadwigi Puzyniny. W wiosce przebywał też Janusz, który codziennie przychodził na spotkania. Mogłem go wówczas lepiej poznać. Był typowym konspiratorem, oszczędny w słowach, opanowany i dobrze zorganizowany. O polityce i historii mógł jednak mówić bez końca. Przez następne lata
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: