e-REWOLUCJA

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - Czy możliwa jest tania elektromobilność?]

Żyjemy w czasach rewolucji. Podobną świat przeżył u progu XIX i XX wieku, kiedy to furmanki, zaprzęgi konne, dyliżansy i tym podobne środki lokomocji zostały wyparte przez pojazdy z silnikami spalinowymi. Teraz świat zmierza ku elektryfikacji. Niektórzy to nazywają postępem. Ale czy to rzeczywiście postęp? 

Już na wystawie w Paryżu w 1889 roku pokazywano silniki mogące napędzać pojazdy elektryczne. Nawet Thomas Edison, ten od żarówki, zaprezentował jedną ze swoich konstrukcji. Przegrał wówczas rywalizację z polskim wynalazcą Wacławem Rechniewskim, który zbudował maszynę ponaddwukrotnie bardziej wydajną, za co otrzymał złoty medal wystawy. Silnik Rechniewskiego o mocy 7 KM został zastosowany w samochodzie o nazwie Jeantaud i pozwolił mu rozwijać prędkość 20–30 km na godzinę. Automobil brał nawet udział w wyścigu zorganizowanym w 1895 roku na trasie Paryż–Bordeaux–Paryż. Cała trasa miała niemal 1,2 tys. km. Jak rozwiązano sprawę zasięgu? Otóż co 50–70 km

     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze