Elegancja Francja dla idiotów

Po prośbie

Zagęszczenie tych wyjazdów w ostatnich miesiącach jest sygnałem, że władza PO i PSL ma się ku końcowi i trzeba zwiedzić, co się da. Właśnie Sikorski udał się z wizytą do Brazylii, podobno ma też zacieśniać współpracę z tamtejszą gospodarczą potęgą, a podejrzewam, że chodzi o pomoc finansową. Bez kolejnych pożyczek nie da się utrzymać „zielonej wyspy” na kursie i ścieżce. Może się zdarzyć, że Tuskowa normalność zamieni się w nienormalność, czyli Polacy zwrócą się ku znienawidzonej przez premiera polskości, a to nie wróży nic dobrego dla systemu lewacko-liberalnego, który rozplenił się nad Wisłą.

Tak się ostatnio składa, że nie ma już na co liczyć w zaprzyjaźnionych krajach naszej ukochanej Unii Europejskiej i trzeba prosić o pomoc państwa zamorskie. Kraje europejskie, w tym niektóre wschodnioeuropejskie, walczą ze wszystkich sił o ratowanie strefy euro, bo bez niej musiałyby, zwłaszcza te najpotężniejsze, żyć na własny rachunek, a nie na rachunek krajów biednych, jakiejś Polski czy innych Czech albo Węgier. Każdy obywatel III RP ma płacić ze swoich podatków na pakt fiskalny i fundusz ratunkowy, który ma być zmarnotrawiony na wyciąganie z kryzysu Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Cypru i tych, co są potęgą gospodarczą, bo właśnie w kolejce ustawiła się Francja. Na nadzwyczajnym szczycie UE w Brukseli niczego nie uchwalono, wszyscy walczyli o interesy własnego kraju. Ale niektórzy nie walczyli, bo są politykami „krainy miłości”, inaczej politykami od siedmiu boleści.

Nie wynegocjowali nic i wrócili z niczym, tzn. z tym, co Niemcy i Wielka Brytania uzgodniły i wynegocjowały wzajemnie. Mam tu na myśli III Republikę Bananową, w skrócie III RB, co przytomnie zasugerował pewien internauta. Nie mylić z Rzecząpospolitą. Tę zawieszono na kołku, bo nie pasuje do panujących trendów, a są następujące: okłamać, ograbić, ogłupić i zdemoralizować obywatela, do tego stopnia, żeby klęskę rządu uznał za sukces,...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: