Chcącemu nie dzieje się krzywda

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

W Bogatyni miała miejsce demonstracja przeciwko zamknięciu kopalni. Protestujący mają rację, ale to właśnie oni w 70 proc. głosowali w wyborach na Trzaskowskiego, czyli po co nam CPK, skoro mamy lotnisko w Berlinie. 

Czyli po co nam kopalnia, skoro są kopalnie w Niemczech. A teraz ich wybraniec, razem z idolem zapasowym Hołownią, głoszą, że polski rząd musi wykonywać w 100 proc. postanowienie TSUE i praca kopalni wraz z elektrownią musi zostać natychmiast wstrzymana, gdyż takie są zasady w UE! Górnicy z Turowa będą protestować przeciwko rządowi i dalej popierać Trzaskowskiego i Hołownię, i dalej wycierpią wszystko, by Polska pozostała w Unii. A przecież są ofiarą własnych wyborów, powinni być więc szczęśliwi, gdyż mają to, czego chcieli. Polacy jednak utracili umiejętność wiązania przyczyny ze skutkiem i nikt i nic im tego nie uświadomi. Nie jest to zjawisko nowe. Przypomnijmy, że Gdańsk głosował na tych, którzy zamknęli stocznię. W dalszym ciągu gadanie o

     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze