Królik doświadczalny

Nie tylko redaktor Paradowska, ale także młoda gwardia w osobie Dominiki Wielowiejskiej dołączyła dzień później do chóru delegalizatorów. W rozmowie z Markiem Jurkiem wyraźnie podniecona dziennikarka gazety, o której nie można powiedzieć, że jest podobna do Trybuny z 1953 r., dopytywała marszałka, co on myśli o chęci obalenia republiki, czyli zamachu stanu planowanego przez narodowców. Ani słowa o rzeczywistej treści wypowiedzi. Próba obalenia republiki okrągłego stołu miała już miejsce w latach 2005–2007. Była ona przeprowadzona drogą demokratycznych wyborów, ale zjednoczone siły restauracji tej szczególnej formy republikańskiego ustroju, jaką jest PRL-bis (notabene PRL oryginalny też był republiką) doprowadziły najpierw do obalenia – także metodą wyborczą – Rzeczypospolitej Trzeciej i Pół (bo jeszcze nie Czwartej), a następnie metodami propagandowej nagonki, oszczerstw i kłamstw zajęły się zohydzaniem idei antyokrągłostołowych, a zwłaszcza niepodległościowych. W tej kampanii przyszła pora na galopy próbne. Królikiem doświadczalnym numer jeden ma być ONR. Jeśli wszystko pójdzie po myśli establisz-mętów, to na pytanie, kto następny, odpowiedzieć już może każdy, nawet gdy zupełnie nie interesuje się życiem politycznym ani nawet publicznym. Enuncjacje Donalda Tuska o niemożności życia w jednym państwie z Jarosławem Kaczyńskim rzucają jaskrawe światło na to, jaka partia czeka w kolejce do delegalizacji tuż za ONR. Pozostaje mieć nadzieję, że te absurdalne i dyktatorskie pomysły delegalizacyjne nie doczekają się realizacji. Niestety, spodziewać się od postępowców i Europejczyków w wersji dresiarskiej czegoś uczciwego, racjonalnego i mądrego jest zupełną naiwnością. Mam jednak dla donaldystów i bronkomowców kiepską wiadomość. W kochanej przez nich Europie, a zwłaszcza w ulubionej Rzeszy, każde zdelegalizowane z powodu swej niepoprawności politycznej ugrupowanie odradza się wkrótce jak Feniks z popiołów.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: