Wymierające słowa: przyzwoitość

Być może upadek przyzwoitości w  życiu publicznym jest najcięższym spadkiem po  komunie czerpiącej inspirację ze  zgoła innego ducha. Tam także obowiązywała przyzwoitość –  tylko jaka? Oczywiście klasowa, grupowa, partyjna. Nieetyczne byłoby oplucie towarzysza (przynajmniej tak długo, jak pozostaje towarzyszem), ale wroga –  jak najbardziej! Wobec przeciwnika wszelkie metody były dozwolone, a  widzenie w  nim człowieka, dopatrywanie się jakichś cząstkowych nawet racji –  karygodne i  szkodliwe.

Co  trzeba zrobić, żeby doprowadzić się do  takiego stanu –  nie wiem. Codziennie słowami ballady Przemka Gintrowskiego modlę się do  Boga, aby zachował mnie od  nienawiści i  pogardy,
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: