Teraz zabijamy po cichu

Niszczenie ludzi w imię ludzkości

Jednym z ojców założycieli zbrodni eugenicznej był szacowny amerykański sędzia Sądu Najwyższego Oliver Wendell Holmes, który w połowie lat 20. w „trosce” o dobro całej ludzkości proponował sterylizowanie kobiet, które były „wybrakowane”, np. upośledzone. I tak też się działo. W rezultacie 65 tys. Amerykanów zostało wysterylizowanych, bo byli biedni, czarni, biali, ale rudzi albo np. byli Żydami. To prawo obowiązywało w 27 stanach! W wielu przypadkach ludzie nie wiedzieli, jakiej operacji byli poddawani. Sterylizowano nawet dzieci. Do pełnego „sukcesu” morderczej ideologii potrzebna była jeszcze machina propagandowa. Działano przecież „pod pretekstem dobroczynności” i tworzenia ładnego społeczeństwa. Nie tylko w USA. W 1934 r. w nazistowskich Niemczech funkcjonowała ustawa sterylizacyjna. W Polsce rozpoczęły się wtedy podobne próby. Nie wszędzie jednak były przyjęte za normę. Eugenika została odrzucona przez kraje katolickie.

Eugenika po liftingu

Po wojnie negatywne skojarzenie, jakie wywoływało słowo „eugenika”, zamieniono na genetykę. Często w tych samych klinikach czy katedrach kontynuowano badania nad tworzeniem społeczeństwa nadludzi i eliminowaniem słabych. Dziś zabijamy po cichu. Na świecie dokonuje się ok. 50 mln aborcji rocznie. Wiele z nich odbywa się z przyczyn eugenicznych. Morduje się dzieci, które mają wady genetyczne. – Na Zachodzie nie ma już prawie wcale dzieci z zespołem Downa. Te, które się urodziły, często nie zostały po prostu właściwie zdiagnozowane – opowiada w filmie Joanna Najfeld. W Holandii można dokonywać tzw. aborcji pourodzeniowej. Zdjęcia rozszarpanych dzieci wyciągniętych z ciał ich mam nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z mordami.

Do macicy lub do beczki

Poznając genezę i procedury, którymi rządziła się w historii eugenika, trudno nie znaleźć wyraźnych odniesień do in vitro....
[pozostało do przeczytania 11% tekstu]
Dostęp do artykułów: