Klient Tusk

Felieton [Myśli nienowe]

Treść ujawnionych przez Anitę Gargas w TVP nagrań rozmów prowadzonych przez Donalda Tuska z Edmundem Klichem w 2010 roku w pewnej mierze nie powinna dziwić tych wszystkich, którzy bliżej, już od lat, przyglądali się sprawie smoleńskiej. 

Sposób funkcjonowania całego aparatu rządowego, oddanie śledztwa Rosjanom, to postawa spolegliwego „klienta”. Samo słowo „klient” pochodzi z łaciny i powstało od terminu „cliens”, czyli „posłuszny” – w starożytnym Rzymie „clientes” to byli ubodzy ludzie, którzy mieli nad sobą swoich patronów i dzięki układowi „posłusznego wykonywania ich woli” zyskiwali spokojny byt. W wypadku tragedii smoleńskiej Tusk i jego ludzie zachowali się jak „clientes” Putina. Potwierdzają to właśnie ujawnione zapisy rozmów, choćby takie zdania jak: „Obawiam się, że uzyskamy efekty drastycznie odmienne. To nie pomoże w obalaniu spiskowych teorii” czy „Prawdziwe źródło niepokoju w Polsce to jest to, czy to zrobili Rosjanie. To są najgroźniejsze

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze