Ciemnogród z PO

Odmowa ta jest sprzeczna z polityką audiowizualną UE. Regulują ją przede wszystkim art. 167 i 173 traktatu o funkcjonowaniu UE. Najważniejsze przepisy szczegółowe w tym obszarze są zawarte w dyrektywie Komisji Europejskiej, która weszła w życie w grudniu 2007 r. Skądinąd z uśmiechem patrzę, jak środowiska lewicowe i liberalne domagają się ratyfikacji Karty Praw Podstawowych (nie chciał tego śp. Prezydent Lech Kaczyński, ale też rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego w 2007 r.). Rzecz w tym, iż owa Karta wprost mówi o... poszanowaniu wolności i pluralizmu mediów!

Jednoznaczny w wymowie jest „Komunikat Komisji Europejskiej na temat przyszłości europejskich regulacji dotyczących mediów audiowizualnych” z 12 grudnia 2003 r. Mówi on, iż „ochrona pluralizmu medialnego jest przede wszystkim zadaniem państw członkowskich UE”. Tego chyba Dworak z Komorowskim i Tuskiem nie doczytali... W tej samej sprawie kilka razy Unia kierowała specjalne apele do krajów-członków Wspólnot Europejskich. Podobną treść ma rezolucja Parlamentu Europejskiego z 2005 r., którą zresztą jako europoseł poparłem osobiście.

Zapatero kontra COPE

Tylko nieuk albo człowiek złej woli nie dostrzega jasnego stanowiska różnych organów UE (Komisja, europarlament) w sprawie pluralizmu w mediach. Obecne władze w Polsce wolą nie widzieć i nie słyszeć – tak jest lepiej dla ich interesów ekonomicznych i politycznych. Muszą jednak znać podobny przypadek z ostatnich lat, gdy nacisk właśnie unijnych instytucji spowodował przyznanie cofniętej wcześniej koncesji w jednym z państw członkowskich Unii. Chodzi o Hiszpanię i radio katolickie. A ową euroinstytucją był Parlament Europejski. Rzecz działa się za poprzedniej jego kadencji (2004–2009). Socjalistyczny rząd Jose Luisa Zapatero odmówił przyznania koncesji bardzo popularnemu – w Katalonii zwłaszcza, ale i w całym Królestwie – radiu Cope, które w pewnym sensie jest podobne do Radia Maryja: twardo broni katolickich...
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: