Imitacja prawdy jako narzędzie zniewolenia

OPINIE [Po co liberałom dialektyka?]

Uchwalona 26 lutego w Izbie Reprezentantów USA przez większość demokratów tzw. Ustawa o równości (Equality Act) to wypowiedzenie totalnej wojny rzeczywistości – twierdzą jej przeciwnicy. Trudno się z tym nie zgodzić, skoro to własna deklaracja, a nie biologiczne cechy mają być podstawą do uznania kogoś za kobietę lub mężczyznę i zaklasyfikowania jej/jego na tej podstawie do stosownych ubikacji, łazienek, szatni czy sekcji sportowych.

Jest oczywiste, że rywalizacja prawdziwych kobiet z mężczyznami podającymi się za kobiety stawia prawdziwe kobiety na z góry przegranej pozycji. Zaprzeczenie biologicznej rzeczywistości oznacza więc faktyczną dyskryminację kobiet. Zmusza je także, by w zbiorowych szatniach lub prysznicach obnażały się przy takich „deklaratywnych” mężczyznach. Zachęca to do seksualnych nadużyć, ale ewentualne protesty uciszy się oskarżeniami o „transfobię”. To już nie dyskryminacja, lecz prześladowanie kobiet.

Państwowy przymus

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze