Uczmy się na cudzych błędach

Felieton [Z bliska]

Od czasu publikacji raportów Kinseya jesteśmy świadkami postępującej zapaści nauki w kwestii homoseksualizmu i transseksualizmu. Szarlatan i groźny pedofil pod pretekstem badań naukowych dopuszczał się seryjnych przestępstw nawet wobec dwumiesięcznych dzieci. 

Wkręcił środowiska uniwersyteckie, brylował w mediach, wyłudzał granty na pseudonaukową działalność. Dokonał skutecznej zmiany postaw wobec tego, co uznane było za normę i wynaturzenie. Dziś funkcjonujemy w obszarze mitów i ideologicznych „pewników”, opartych nie na badaniach, lecz na politycznym konsensusie. Jednym z nich jest twierdzenie o wrodzonym pochodzeniu homoseksualizmu. Nie potwierdzają tego ani poważne naukowe prace, ani Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. Nawet Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatrów LGBTQ+ stwierdza że, „jak dotąd nie znaleziono powtarzalnych naukowych badań wspierających tezę o decydującym wpływie czynnika biologicznego”. Mając to w pamięci, polecam najnowszą

     
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze