To nie był strajk, to była kolejna akcja polityczna

Felieton [Okoniem]

Jedna z konferencji prasowych tzw. ogólnopolskiego strajku kobiet. Warszawska siedziba. Pod drzwiami kilku przedstawicieli mediów nieuznawanych przez osoby z macicami. Proszą o możliwość udziału w spotkaniu z dziennikarzami, a w zamian za to słyszą obelgi. 

Ochroniarz wraz z liderkami strajku odpychają dziennikarki od drzwi. Jednej przytrzaskują drzwiami nogę. Nie mówią o nich inaczej niż „psy” lub „bandyci”. Całe zajście można bez trudu obejrzeć w internecie. Ale co ciekawe, obok wyzywanych i odganianych przedstawicieli mediów co rusz pojawiają się osoby nazywane przez Lempart i Suchanow „prawdziwymi dziennikarzami”. To im toruje wejście ochroniarz, dla ich wygody szarpie dziennikarkę „Gazety Polskiej” czy reportera TVP Info. „Prawdziwi dziennikarze” potulnie mijają tych „nieprawdziwych” i nie mają najmniejszego problemu z tym, że część ich kolegów po fachu zostaje w brutalny i wulgarny sposób pozbawiona dostępu do informacji. Na ich oczach dochodzi do

     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze