Imperialny podatek i ideologia

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Każde imperium potrzebuje ideologii spajającej, którą musi narzucić wszystkim poddanym, jeśli chce przetrwać. Strategia Komisji Europejskiej na rzecz równouprawnienia płci na lata 2020–2025 będzie pełnić taką rolę.    Dlatego sprzeciw wobec niej oznacza walkę z samym imperium i ukrywanie tego tylko ludzi ogłupia. Imperium musi się żywić majątkiem peryferii. Potrzebne są przecież środki na rozbudowę biurokracji centralnej. Wprawdzie w Unii Europejskiej Narodu Niemieckiego nie można narzucić oficjalnie podatku imperialnego, ale można posłużyć się fortelem. Wszyscy będą płacili do budżetu centralnego i spłacali jego długi, ale wypłat z budżetu i środków odbudowy nie dostaną, gdyż Niemcy ocenią na przykład, że prowincja polska nie przestrzega „wartości europejskich”, gdyż nie stosuje eutanazji albo ma kopalnie lub ich nie buduje. Wybór tłumaczeń jest nieograniczony. Dla niepoznaki zadecydują o tym znani z niezależności od Berlina sędziowie TSUE. W ten sposób mechanizm
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze