Suma polskich strachów

Opinie [Społeczne koszty pandemii]

To jest czas, gdy musimy stanąć oko w oko ze wszystkim, co dotychczas przeczuwaliśmy, ale raczej jako zły sen niż spełniającą się rzeczywistość. Naraz, w tempie zastraszającym, wypełzły wszystkie polskie zmory: strach przed nieznanym, niepewna przyszłość, rozbijanie niewzruszonych dotąd wartości, spadek zaufania do władz, widmo utraty środków do życia.   Piszę te słowa z Krakowa, który z tętniącego życiem miasta zamienił się w miejsce opustoszałe, w którym codziennie upadają restauracje, interesy, nadzieje. Spróbujmy zmierzyć się z tymi polskimi strachami.  Strach Najbardziej obezwładniającym uczuciem jest lęk przed nieokreślonym, przed czymś, co się zbliża, a my nie potrafimy tego określić. To rodzi strach. Codziennie czytamy o liczbach zarażonych nieznaną chorobą, komentujemy statystyki zmarłych. Media przepełnione są tymi hiobowymi wieściami, ale nie przynoszą najprostszych odpowiedzi na podstawowe pytania: czym jest ta choroba i jakie są jej
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze