Artyści nie chcą jałmużny

Felieton [Z bliska]

Najwyższy czas, by przywrócić w pełni życie kulturalne, łącznie z imprezami masowymi. Pora skończyć z nakręcaniem pandemicznej psychozy, co nie znaczy, że można lekceważyć zagrożenie. Owszem, trzeba troszczyć się przede wszystkim o grupy zagrożone, ale nie blokować życia pozostałych. Straty, jakie poniósł sektor kultury, są ogromne. Bardzo trudno będzie odbudować stan społecznego uczestnictwa w kulturze na poziomie sprzed lockdownu.  Jeżeli nie liczą się już powinności władz wobec narodowej kultury, niech przemówią argumenty ekonomiczne. Artyści, przemysł kreatywny, polski show-biznes wraz z firmami pracującymi na rzecz kultury, wytwarzają 3,5 proc. naszego PKB, czyli niemal tyle, co cała branża hotelarska i gastronomiczna. Ludzie kultury i firmy, które obsługują przemysł artystyczny, to armia ponad 300 tys. pracowników, czyli więcej niż całe polskie górnictwo i hutnictwo. Wkład kultury w gospodarkę narodową wynosi prawie 30 mld, czyli około 2 proc. wartości dodanej
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze