Świat jutra bez futra

Felieton [Wrzutka]

Dość rzadko się zdarza, żebym miał w jakiejś sprawie odmienne zdanie niż formacja, na którą głosuję, ale tym razem jest to taki właśnie przypadek. Jestem przeciwny ustawie, mówiąc ogólnie, „o zwierzętach”.  Żeby było jasne, mój sprzeciw wobec projektu zakazu hodowli futerkowych nie wynika ani z racji ekonomicznych, ani humanitarnych (przestrzeganie standardów hodowlanych popieram jak najbardziej), ale ideologicznych. Uważam, że zajmowanie się dziś tą kwestia to uchylenie furtki temu, co jest największym złem świata, a mianowicie lewactwu. Ekologizm, „prawa zwierząt” itp. to elementy groźnej antycywilizacji. Dość jasno mówi o tym Pismo Święte – „czyńcie sobie Ziemię poddaną”. Tymczasem wrogowie tradycji, rodziny i prawa naturalnego za wszelką cenę pragną strącić człowieka z piedestału wyjątkowości, udowodnić, że jesteśmy takimi samymi zwierzętami jak inne, a nawet gorszymi! Jest to zresztą rozumowanie dość konsekwentne. Mam inny pogląd na sprawę – uważam, że świat
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze