Hakuna matata!

„Raj: Miłość” to część trylogii o cnotach teologicznych (Miłość, Wiara, Nadzieja). Ponieważ szykowana na ten rok część o wierze skonfrontuje fanatyczną chrześcijankę z jej spokojniejszym mężem muzułmaninem, spróbuję nie przechwalać reżysera. Cholera wie, jaki jeszcze nam numer wykręci. Ale w „Miłości” gra czysto, pokazuje konkretną sytuację, nie kryje realiów i cynicznej podszewki. Austriaczki przyjeżdżają do szemranego kurortu w Kenii po wrażenia. Że będą musiały za atrakcje dodatkowo zapłacić, przekonują już pierwsze sceny z małpkami na balkonie. Owszem, ustawią się w kolejce do poczęstunku bananem, ale już nie dadzą się sfotografować.

Kurort od plaży oddziela lina, w tle morze – spokojne, martwe srebro. Za tymi linami pokornie wyczekujące sylwetki czarnych mężczyzn, którzy, gdy kobiety przekroczą linę, natrętnie oferują im pamiątki. Ale też kuszą bezmiarem zakazanych rozkoszy bezpośredniej fraternizacji. Pensjonariuszki wprowadzają nowicjuszki w reguły gry, na urodziny jednej z nich sprowadzą chętnego striptizera. Bohaterka (Tiesel) ma opory, dziwi się luzowi koleżanek, ale parę razy da się porwać nastrojowi chwili, by z przygody na przygodę coraz śmielej zwiększać wymagania.

Film jest przygnębiający, nikomu nie wystawia dobrego świadectwa. Oglądamy tu upadek człowieka i moralny krach globalnego systemu, w którym ten typ wyzysku i kompensacji wpisany jest w naturę świata. Bez szemranego, erotycznego biznesu Kenijczykom byłoby jeszcze gorzej, ich kobiety i dzieci nie miałyby co jeść. A odrzucone przez europejskich mężów, wymęczone życiem, smutne „słodkie mamuśki” (sugar mamas), to beneficjentki strefy dobrze funkcjonujących banków, fabryk i w ogóle korzystnego podziału pracy. Bez tego nie wyrwałyby swojej porcji szczęścia, tyle że oglądanie ich w akcji to bolesne uczestnictwo w ludzkim upadku. Nie ma superwinowajcy, są ludzie jak my, bo przecież wielu rzuconych w rozkoszną anonimowość odległego kontynentu zrobiłoby z siebie podobne małpy...
[pozostało do przeczytania 29% tekstu]
Dostęp do artykułów: