UE–Rosja. Jesień Gazpromu

Czerwone wskaźniki

W I kwartale br. zysk netto Gazpromu w porównaniu z analogicznym okresem 2011 r. zmniejszył się o 24 proc. Od początku roku eksport spadł w porównaniu z analogicznym okresem 2011 r. o 14 proc. O 7 proc. spadło też w tym czasie wydobycie surowca. Od szczytowego momentu w 2008 r. akcje Gazpromu straciły 57 proc. wartości. I nie jest to efekt dekoniunktury na globalnym rynku, średni kurs akcji 63 największych światowych producentów ropy i gazu ma bowiem w tym roku wynieść 6,3 proc. na plusie – wylicza Bloomberg. Wobec spadku popytu i globalnych cen gazu Gazprom musi średnio o 10 proc. w br. obniżać cenę surowca sprzedawanego większości europejskich klientów. W sumie do końca roku Rosjanie zwrócą ok. 3 mld euro. Poważne konsekwencje finansowe dla Gazpromu ma decyzja Putina z początku br. W czasie mroźnej zimy koncern zmniejszył dostawy gazu dla Europy, dając pierwszeństwo odbiorcom krajowym, co przełożyło się na ogromne straty wynikające z dużej różnicy cen sprzedaży za granicą i w kraju. Do tego w tym roku Gazprom musi wpłacić dużo wyższy podatek od wydobycia surowców (5,4 mld USD wobec 2,2 mld w 2011). Generalnie więc już brakuje środków na finansowanie przyszłych projektów, zarówno tych kluczowych ekonomicznie (nowe złoża gazu), jak i politycznie (rurociągi w Europie). 29 sierpnia Gazprom ogłosił zawieszenie realizacji sztandarowego projektu zagospodarowania podmorskiego złoża Sztokman na Morzu Barentsa z powodu zbyt wysokich kosztów (oceniane na 24–31 mld USD). Wcześniej z projektu wycofał się najważniejszy zagraniczny partner, norweski Statoil, dysponujący technologią wydobycia. Miał wątpliwości, czy przedsięwzięcie okaże się rentowne.

Wojna o „trzeci pakiet”

Komisja Europejska wszczęła 4 września dochodzenie antymonopolowe wobec Gazpromu. Bruksela podejrzewa, że koncern utrudnia swobodny przepływ gazu w całej UE i każe swoim klientom płacić nieuczciwe ceny. Monopolistyczne...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: