Bohaterowie w sutannach. KIEROWALI ŻOŁNIERZAMI W DUCHU PAŃSTWOWOŚCI POLSKIEJ

Cud Wisły [Stulecie Bitwy Warszawskiej]

Byli na pierwszej linii frontu, dodawali żołnierzom odwagi i sił, nieśli duchowe wzmocnienie – tacy byli księża i kapelani w wojnie 1920 roku.    W czasach zaborów Kościół katolicki był prawdziwą ostoją polskości i instytucją, która wobec braku państwa niejednokrotnie je zastępowała. Dość przypomnieć rolę, jaką Kościół odegrał przed Powstaniem Styczniowym i w jego czasie. Nabożeństwa w kościołach warszawskich, msze święte, w trakcie których z tysięcy gardeł wydobywało się wołanie: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”, czy patriotyczne pogrzeby zamordowanych przez Rosjan manifestantów były prawdziwym umocnieniem ducha polskiego. Legendą stał się ks. Stanisław Brzóska, uznawany za naczelnego kapelana insurekcji. Został przez Rosjan stracony w publicznej egzekucji w maju 1865 roku na rynku w Sokołowie Podlaskim. Podobno jego ostatnie, zagłuszone przez werble słowa brzmiały: „Żegnajcie, bracia i siostry, i wy małe dziatki. Ginę za naszą ukochaną Polskę, która przez
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze