Utracona cześć Temidy G.

Tym razem trąd sięgnął pałacu sprawiedliwości. Obnażył funkcjonowanie nie jednego prominentnego sędziego, ale wysunął mocno uzasadnione przypuszczenie, że nie jest to niechlubny wyjątek, lecz norma.

Jak zresztą udowodnić, że wymiar sprawiedliwości nie działa na telefon, że nie ma ręcznego sterowania tym, co teoretycznie samodzielne i niezawisłe? Jeśli przyjąć, że „po owocach poznacie ich”, to owoców pełno od Gdańska do Pruszkowa!

„Król jest nagi” czy raczej winniśmy zakrzyknąć: „Temida jest goła!”. To, co o Polsce układów i znieprawienia było jedynie powszechnym mniemaniem społecznym, zostało dowiedzione.

Ale czy sprawa będzie mieć następstwa, jak choćby
[pozostało do przeczytania 43% tekstu]
Dostęp do artykułów: