Sprawa polityczna

Felieton [A daj pan spokój]

Nieładnie cieszyć się z cudzego nieszczęścia i ponoć takie zachowanie wraca rykoszetem, ale nie z nieszczęścia, tylko ze wstępnej sprawiedliwości chciałbym się ucieszyć. Być może jest to radość przedwczesna, bo aresztowanie Sławomira Nowaka, póki co jest nieprawomocne, jednak i to robi wrażenie. Jeśli postanowienie sądu pierwszej instancji się utrzyma, to będzie dopiero prawdziwa radość. Z czego właściwie się cieszę?  Jak napisałem, z małych sukcesów prawa i sprawiedliwości, dotąd takie sprawy były całkowitą fikcją. Oczywiście nie o to chodzi, że Nowak i inni prominentni działacze PO są „czyści”, ale o to, że nikt nie miał odwagi stawiać tak znanym politykom prokuratorskich zarzutów. Zawsze i wszędzie niegodne występki, a i przestępstwa popełniane przez polityków, były „sprawą polityczną”. Nie pamiętam przypadku, w którym podejrzany polityk nie przyjąłby takiej linii obrony. Wielu przestępców uważa się za niewinnych nawet po skazaniu, u polityków występuje to
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze