I słuchajcie…

Felieton [A daj pan spokój]

Macie dość? Jeżeli chodzi o mnie, to mam serdecznie dość, z poczucia obowiązku słucham i oglądam wystąpienia Rafała Trzaskowskiego od samego początku, gdy tylko został zastępcą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Staram się, ale nie dam rady uniknąć złośliwości i muszę napisać, że wolałem po stokroć przemówienia niedoszłej „prawdziwej prezydent”.  Tam się przynajmniej coś działo, na tyle ciekawego, że sama pani Małgorzata bywała zaskoczona własnymi słowami. Z panem Rafałem jest ten problem, że został nakręcony jak „negatywka”, czyli antonim pozytywki. Skutkiem tej operacji była nieprawdopodobna nuda, piszę: była, bo mam szczerą nadzieję, że w chwili publikacji felietonu będzie już po bólu. Dzień w dzień słyszeliśmy o dżemie, musztardzie, maśle, Kaczyńskim i TVP pod rządami mojego „ulubieńca” Jacka Kurskiego. Najpewniej był to skutek przyjętej „strategii”. Ktoś tam w sztabie Trzaskowskiego wpadł na prosty pomysł, że elektorat anty-PiS zapewni zwycięstwo, i wrzucił cały
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze