„Konieczność w miejscu, nadzieja w męstwie, zbawienie w zwycięstwie”. Zwycięstwo pod Kłuszynem 4 lipca 1610 roku

Historia [Wielkie bitwy]

„Doprawdy, trzeba to wyznać, że ta bitwa, którą każdy słusznie mógłby podziwiać, była wielka i krwawa. Walczono ponad trzy godziny, a Mars przechylał szale bitwy to na jedną, to na drugą stronę. Wróg zebrał wielką armię, w skład której wchodzili zaprawieni w bojach obcy najemnicy. Oni walczyli o pieniądze i chwałę, my – o najwyższą ze wszystkich spraw. Wszelkie środki były konieczne, nadzieja zależała od męstwa, wybawienie od zwycięstwa, a dla ucieczki nie było miejsca”. Wielu historyków, publicystów i miłośników naszych dziejów ulegało pokusie układania rankingu najważniejszych bitew. Są wśród nich niemal zapomniane – jak zwycięstwo Chrobrego nad cesarzem niemieckim w kraju Dziadoszan w 1015 roku – i te, o których i dziś mówi się głośno i z dumą, jak Bitwa Warszawska. Gdzieś pomiędzy plasuje się bitwa pod Kłuszynem. Ważna nie tylko dlatego, że była manifestacją świetnej ówczesnej polskiej sztuki wojennej i geniuszu militarnego hetmana Żółkiewskiego – lecz przede
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze