Produkt politykopodobny

Felieton [Wrzutka]

Stało się nieomal regułą, że przy kolejnych wyborach pojawia się kandydat bądź lider kompletnie nowej formacji, który przynajmniej na pewien czas uwodzi sporą część elektoratu. Był Palikot, Petru, teraz jest Hołownia. Na pytanie, dlaczego na tej liście brak Biedronia, odpowiadam – pan Robert nie udawał kogoś innego, niż jest. Pozostali przeciwnie. Jawili się jako nowocześni, nieumoczeni, prawdziwi apostołowie pojednania, zwykle o pięknym, katolickim rodowodzie. Po jakimś czasie maski spadały, okazywali się tacy sami jak przedstawiciele PO, tylko bardziej. Bardziej antykościelni, antytradycyjni, antynarodowi. Kto nie wierzył, że Petru może być cywilizowaną alternatywą Platformy? Nie wierzyłem mu, jednak sądziłem, że logika różnienia się skłoni Nowoczesną do przedstawiania się jako rzeczywistej alternatywy PO. Kiedy wyborcy zrozumieli, że nie jest to żadna alternatywa, odpłynęli gdzie indziej. W te tradycje wpisywał się nasz tygrys od siedmiu boleści, czyli Kosiniak-
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze