Rosyjscy sanitariusze nie opowiedzą o Smoleńsku

Dodano: 11/09/2012 - Nr 37 z 12 września 2012

Kogo i gdzie wywieźli Rosjanie? Czy sanitariusze i kierowcy faktycznie podjęli te skandaliczne czynności pod wpływem „ostrego stresu”? Co się stało z przewiezionymi ciałami? Czy polski dyplomata w ogóle mówił prawdę, a jeśli skłamał, to dlaczego? Na te pytania nie poznamy szybko odpowiedzi, bo prokuratura wojskowa nie jest nimi najwyraźniej zainteresowana. Jak powiedział nam rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa: – Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie złożyła wniosku do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej o przesłuchanie rosyjskich sanitariuszy i kierowców karetek pogotowia.Kto trafił do „miejscowej kostnicy” Z kontekstu wypowiedzi Turowskiego wynika jednoznacznie, że do wywiezienia zwłok przez Rosjan do „miejscowej kostnicy” doszło, zanim na miejscu pojawili się prokuratorzy. Jeśli Turowski nie skłamał, było to nieprawdopodobne, szokujące złamanie wszelkich procedur śledczych i kryminalistycznych. Zwłoki lub fragmenty ciał
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze