Potrzebna totalna mobilizacja

Felieton [Mucha na dziko]

Piszę ten tekst w chwili, gdy trwa cisza wyborcza. Jest sobotni wieczór i teoretycznie emocje powinny być choć na chwilę wyciszone. Niestety, jak napisał przed chwilą na Twitterze minister Maciej Wąsik: „Policja zatrzymała w Wałbrzychu dwóch strażników miejskich. Nieumundurowani strażnicy zrywali plakaty i banery Andrzeja Dudy. W ich nieoznakowanym pojeździe znaleziono ok. 30 zerwanych banerów. Zeznali, że robili to na polecenie przełożonych”. Szokujące? Cóż, tylko trochę.  Poziom agresji, z jakim mamy do czynienia w ostatnich tygodniach ze strony tzw. totalnej opozycji, jest niewyobrażalny. Widać to po zachowaniach posłów – od Sławomira Nitrasa wyrywającego trąbkę przeciwnikowi Rafała Trzaskowskiego przez posłankę Agnieszkę Pomaskę, która chciała wyrwać kable z głośnika pokojowych demonstrantów. Nękani są dziennikarze TVP, którzy jako jedni z nielicznych chcą zadawać kandydatowi Platformy niewygodne pytania. To nie koniec – za sprawą suto opłacanego (m.in. z
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze