Westerplatte

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić…”. To słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wygłoszone 12 czerwca 1987 roku na Westerplatte. Sześć lat wcześniej, w sierpniu 1981 roku, swoje Westerplatte – w sensie dosłownym – miał tu Czesław Nowak. Wywalczył, aby na żołnierskie mogiły cmentarza obrońców Westerplatte wrócił krzyż. Postawili go w 1946 roku gdańscy portowcy z inicjatywy kpt. Franciszka Dąbrowskiego, zastępcy mjr. Henryka Sucharskiego, w miejscu, gdzie zginęło najwięcej Westerplatczyków. Ale w 1962 roku do Gdańska miał przyjechać Nikita Chruszczow i krzyż zniknął (kierowca, który miał wyrzucić krzyż na śmietnik, przewiózł go potajemnie nocą do parafii świętej Jadwigi w Nowym Porcie; miejsce krzyża na Westerplatte zajął sowiecki czołg T-34). W sierpniu 1980 roku brygadzista Czesław Nowak organizował w Zarządzie Portu Gdańsk strajk, pamiętając o krwawym doświadczeniu grudnia
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze