Wszyscy kochaliśmy Ojca Świętego

Pamiętam te pielgrzymki przed laty, które przyciągały niezliczone tłumy, świat wtedy stawał na moment, nie było nic ważniejszego, to były piękne chwile, więc i radość, że powodem tego koncertu jest oddanie hołdu św. Janowi Pawłowi II, była wielka – mówi skrzypek Bogdan Kierejsza. Rozmawia Sylwia Krasnodębska

7 czerwca w Lublinie koncertem papieskim rozpoczął się XXIV Międzynarodowy Festiwal Organowy Lublin – Czuby, który odbywa się w ramach autorskiego projektu organisty i kompozytora Roberta Grudnia, zatytułowanego „2020. Rok św. Jana Pawła II – Zrozumieć Niepodległą”. Zagranie koncertu w hołdzie świętemu Janowi Pawłowi II może być dla artysty obciążeniem? Trzeba wypaść jakoś dostojniej? Za Panem stał obraz św. Jana Pawła II…
Wszyscy kochaliśmy Ojca Świętego. Pamiętam te pielgrzymki przed laty, które przyciągały niezliczone tłumy, świat wtedy stawał na moment, nie było nic ważniejszego, to były piękne chwile, więc i radość, że powodem tego koncertu jest taka uroczystość, była wielka. Z drugiej strony, każdy koncert jest dla mnie wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju, i każdy traktuję ze swoistym pietyzmem. Niezwykłe jest to, że nigdy do końca nie wiadomo, jaki rodzaj emocji wytworzy się między wykonawcą a słuchaczami, a o te emocje przecież chodzi. Powodów do tworzenia sztuki na żywo może być wiele, ale cel ten sam: wytworzenie między artystą i widzami pewnej symbiozy na płaszczyźnie osobistej wrażliwości i wspólne odczuwanie muzyki, co jest przyjemne i potrafi wzbogacić nasze wnętrze, powodując, że życie każdego z nas staje się piękniejsze i bardziej wartościowe. Cieszę się, że okazją do zagrania tego koncertu była postać Ojca Świętego, wielkiego Polaka i wybitnego człowieka, który również bardzo kochał muzykę.

Proszę dokończyć zdanie: gdy grałem „Medytację” Julesa Masseneta, czułem...
...wielką przyjemność, również dlatego, że był to mój pierwszy publiczny występ od trzech...
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: