Na „pandemii” można tylko przegrać

Przez ponad dwa miesiące byłem wrogiem publicznym numer jeden, od lewa do prawa, a prawdę mówiąc, od prawa zdecydowanie bardziej. Tak się dzieje zawsze, gdy w bieżącym klimacie ktoś usiłuje wyprzedzić fakty i opowiedzieć o przyszłości. Konsekwentnie uprzedzałem, że wejść w atmosferę grozy, i to takiej na poziomie Armagedonu, będzie łatwo, ale wyjść znacznie trudnej.  I tak się rzeczywiście dzieje, PiS jako partia władzy błyskawicznie zbiło polityczny kapitał, co jest rzeczą normalną w podobnych...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: