Kuszenie lwa. 1940: propozycje pokojowe i Dunkierka

Historia [II wojna światowa]

Ileż razy we wrześniu 1939 roku entuzjazm polskich żołnierzy budziły wieści o sukcesach naszych aliantów: a to mieli wkroczyć na teren III Rzeszy przełamując Linię Zygfryda, a to zrównali z ziemią Zagłębie Ruhry. Wszystko okazało się nieprawdą. Gdy Polacy krwawili, powstrzymując potężniejszego przeciwnika i wyczekając obiecanej odsieczy, na Zachodzie trwała „drôle de guerre”, „dziwna wojna”, albo – jak mówili Niemcy – „Sitzkrieg”, „wojna na siedząco” lub „Drollingen Krieg”, „zabawna wojna”. Anglicy nazwali „działania” alianckie tamtej jesieni, „phoney war” – udawaną wojną. Lecz za 8 miesięcy zarówno Francuzi, jak i Anglicy mieli się przekonać, jak wygląda wojna w wykonaniu Niemców.   Gdy w Polsce wciąż walczono, a niemal całe terytorium państwa było zajęte przez najeźdźców, przebywający we Francji gen. Sikorski został naczelnym wodzem i premierem. Powstanie emigracyjnego rządu polskiego było dobitnym komunikatem, że Polska wprawdzie przegrała bitwę, lecz nie wojnę, że
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze