Opozycja nie uznaje demokracji

W sposób najbardziej radykalny spośród dotychczasowych przypadków okazało się, że nasza opozycja nie uznaje reguł demokratycznych. Nie respektuje zasad praworządności. Nie cofnęli się przed zablokowaniem wyborów z bardzo prostego powodu: ponieśliby w nich ciężką porażkę. Wykorzystali do tego epidemię koronawirusa. Najpierw twierdzili, że nie może dojść do głosowania, bo lokale wyborcze są zagrożeniem epidemicznym, potem ogłosili, że nie można też głosować korespondencyjnie. Senat zastosował obstrukcję parlamentarną okraszoną ich dyżurną retoryką, iż to my łamiemy konstytucję. Jednym słowem, zupełne odwracanie sensu wszystkich pojęć – nadanie słowom kompletnie przeciwstawnego znaczenia. Bo w tej sprawie większość rządowa uczyniła dokładnie wszystko, by dotrzymać terminów konstytucyjnych, by zrealizować przepisy konstytucji, tymczasem opozycja dokładnie odwrotnie – mówi Jarosław Kaczyński, prezes PiS. Rozmawiają Katarzyna Gójska i Tomasz Sakiewicz

Panie Prezesie, czy mieliśmy do czynienia z próbą realizacji scenariusza, który zakładał zablokowanie wyborów, stworzenie jakiejś nowej większości w Sejmie, a co za tym idzie – także obalenia rządu Zjednoczonej Prawicy? To zdają się sugerować szefowie SLD i Platformy. 
Odpowiem dobrze znanym wszystkim potocznym powiedzeniem: co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Ale proszę nie interpretować tej odpowiedzi jako potwierdzenia realności opisanego przez państwa scenariusza. Rząd Zjednoczonej Prawicy może spokojnie kontynuować swą misję, wybory prezydenckie odbędą się przed upływem kadencji urzędującej głowy państwa i będą przeprowadzone w sposób najbezpieczniejszy dla wyborców, zatem nie chcę nawet wchodzić w dywagacje na temat motywacji takich czy innych osób, tym bardziej że moje zaufanie dla dwóch wspomnianych przed chwilą panów jest, delikatnie mówiąc, nadzwyczaj ograniczone. Jest jednak dzisiaj sprawa znacznie istotniejsza niż jakieś ewentualne niezbyt poważne gry...
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: