Jak hartuje się stal

Felieton [Mucha na dziko]

Od kilku tygodni zbieram materiały do poważnej produkcji, która będzie pokazywać życie w czasie pandemii koronawirusa. Nie mogę zdradzić szczegółów, ale zapewniam, że będzie ciekawie. Jak bardzo? Ano pokażemy, jak radzili sobie Polacy w tym trudnym, przez niektórych uznawanym za „dziejowy”, okresie. I muszę przyznać, że rozmowy, które prowadzę, są zaskakujące. Nie brak ludzi, których obecna sytuacja kompletnie zaskoczyła. Pomimo wydawałoby się świetnie prosperujących biznesów, zostali teraz bez środków do życia i nie są pewni nawet najbliższej przyszłości. Dotyka to zarówno małych przedsiębiorców, jednoosobowe działalności, jak i wielkie, na pozór prężne firmy. Nie mnie oceniać, dlaczego tak się dzieje. Bo przecież nikt nie spodziewał się sytuacji, w której „wyłączy się wszystko” – od ruchu na ulicach, przez połączenia międzynarodowe, rozgrywki sportowe,  po salony kosmetyczne. To prawda. Ale co mam myśleć, kiedy po rozmowie ze zrozpaczonym młodym człowiekiem spotykam
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze