Pójdź cudzoziemskie dziecię (OBWE, UE), ja cię uczyć każę

Felieton [Widziane z Brukseli]

Istnieje powiedzenie, że w Polsce każdy zna się na polityce, sporcie i medycynie. Zdaje się, że nie tylko w Polsce, bo OBWE, czyli Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, która została poczęta za czasów nieboszczyka towarzysza Breżniewa Leonida jako KBWE (Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie), wydała właśnie oświadczenie, co by wyborów prezydenckich w Polsce nie było. Szczerze mówiąc, żaden to dla mnie autorytet medyczny, bo jako żywo organizacja ta kojarzy mi się z czystą polityką, a nie z troską o zdrowie ludzi. Skądinąd OBWE, co potwierdzi każdy prawdziwy ekspert (no, może poza ekspertami z TVN-u), ma ten szczególny (na psa) urok, że spore wpływy w niej posiada Federacja Rosyjska. Tak, to wiele wyjaśnia. OBWE zajmuje się monitoringiem wyborów w wielu regionach świata i często spotykałem się z jej przedstawicielami, chociażby wtedy, kiedy przewodniczyłem delegacji Parlamentu Europejskiego obserwującej wybory w Kirgistanie. Faktem jest, że
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze