Putin to serce Gazpromu

Myślę, że większość ludzi zorientowanych w dzisiejszej rzeczywistości dobrze wie, że Gazprom nie jest zwyczajnym koncernem energetycznym, ale machiną, która do perfekcji opanowała umiejętność wywierania wpływu na politykę państw znajdujących się w jej zasięgu. Do tej nieszczęsnej grupy zaliczyłbym przede wszystkim kraje Europy Wschodniej, ale nie tylko, ponieważ należą do niej również Bałkany i po części Niemcy. Gazprom czerpie energię z samego Kremla, to tam bije źródło jego mocy. Od dłuższego czasu chciałem napisać na ten temat, ale do decyzji dojrzałem stosunkowo niedawno. Już sam tytuł mojej książki mówi dużo o jej lejtmotywie, dla mnie Gazprom jest mętnym, gospodarczo-politycznym imperium. Oplata swoimi mackami sporą część naszego kontynentu, a tam, gdzie postawi nogę, zaczyna się od umowy gazowej, a kończy na naciskach politycznych i cementowaniu pozycji monopolisty. Być może znajdą się tacy, którzy zarzucą mi skłonność do przesady, ludzie, dla których każdy koncern o międzynarodowych ambicjach działa według identycznego schematu, z tym że jest jedno „ale”. Żaden inny liczący się na rynku koncern nie ma tak bliskich relacji z Władimirem Putinem. On jest faktycznym sercem Gazpromu. I nie radziłbym lekceważyć tego faktu.

Jaką rolę w Gazpromie przypisano Putinowi?

Bez wątpienia decydującą. Od momentu, gdy doszedł do władzy i zaczął sterować Rosją, prawie wszystkie wysokie stanowiska w Gazpromie i jego spółkach-córkach na całym świecie objęli ludzie dawnego KGB, a dzisiejszego FSB, to on ich ściągnął. Obecność tych ludzi czyni z Gazpromu najistotniejszą podporę putinowskiego systemu. Gazprom jest tym samym polityczno-ekonomicznym zapleczem Putina, bez którego najprawdopodobniej nie mógłby sprawować władzy w takim stylu, jak to czyni dziś. Tylko dzięki tej symbiozie z Gazpromem Putin może wywierać nacisk na politykę obcych państw, tych dwóch sfer nie da się oddzielić. Mamy do czynienia z pewnego rodzaju dwupakiem.
...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: