PSL się nie boi

Dodano: 28/04/2020

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Platforma drży przed wyborami, gdyż czeka ją dziś przegrana, co musi zakończyć się rozpadem partii. Deep state musi jednak dbać o własne interesy i los pionków do wynajęcia jest mu obojętny. Jeśli Kantar podał, że kandydatka Targowicy może liczyć na 4 proc. głosów, oznacza to tylko jedno – Kidawa, a wraz z nią Platforma, zostały już spisane na straty.  Sondażownie nie są przecież od przedstawiania obrazu rzeczywistości, ale od jej kształtowania zgodnie z otrzymanymi poleceniami. Figuranci już to czują, więc podskakują, krzyczą, lamentują i tupią, ale im to w niczym nie pomoże. Zapowiadają bojkot, by wszystkich, którzy nie wezmą udziału w wyborach, przedstawić jako swoich zwolenników. Niewiele im to jednak pomoże. Co inteligentniejsi powinni się już rozglądać za nowymi rozwiązaniami. Jedynie PSL nie boi się wyborów i jest spokojny. Wie bowiem, że nie został spisany na straty, ale w obecnej sytuacji weźmie udział w nowym rozdaniu. W wyborach, jak wiemy, najważniejsze
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze