Uboga krewna autostrad

Niskie nakłady

Według danych przedstawionych przez Andrzeja Massela, wiceministra transportu odpowiedzialnego w resorcie za kolej, w latach 2011–2013 tylko na drogi krajowe (autostrady i drogi ekspresowe), nakłady budżetowe wyniosą 67 mld zł. Wydatki na kolej w tym samym okresie zamkną się w kwocie 19,2 mld zł. To jednak za mało. W ocenie jednego ze specjalistów transportu, Adriana Furgalskiego z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR i Forum Operatorów Kolejowych, na dokończenie bieżących inwestycji modernizacyjnych na kolei potrzeba aż 30 mld zł, a kolejne 50 mld zł potrzebne są do pokrycia zaległości remontowych. Tymczasem zadłużenie PKP SA wynosi obecnie 4,5 mld zł.

Niska konkurencyjność

Zbyt niski poziom finansowania kolei to tylko jeden z kilku powodów jej kiepskiego stanu. Specjaliści wskazują także na niską konkurencyjność kolei wobec transportu drogowego. Według przewodniczącego Komitetu Infrastruktury Krajowej Izby Gospodarczej, Józefa M. Kowalczyka, transport kolejowy i drogowy funkcjonują przecież w jednym obszarze biznesowym, zarówno w przewozach ładunków jak i w przewozach osób. Jednak porównania te nie wypadają dla kolei korzystnie. W zakresie przewozów ładunków kolej (po wejściu Polski do UE) wozi ciągle tyle samo towarów (ok. 270 mln t rocznie), podczas gdy transport drogowy systematycznie zwiększa rozmiary działalności – średnio o ok. 45 mln t rocznie. W segmencie pasażerskim pociągami wozi się ok. 265 mln osób rocznie, co stanowi zaledwie 1/3 poziomu przewozów z 1990 r. i ponad dwa razy mniej niż transportem samochodowym.

Niezrównoważony rozwój

KIG zwraca uwagę, że w Polsce nie realizuje się praktyki zrównoważonego rozwoju transportu. Tak jak nie stosuje zasady równoprawnego traktowania wszystkich jego gałęzi. Według Kowalczyka, program rozwoju kolei do roku 2020 powinien być oparty na następujących założeniach:

1) przeniesieniu...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: